COLOR BLOCKING

COLOR BLOCKING

Tej jesieni nie tylko stawiamy na kolor, i to w najbardziej soczystym wydaniu, ale zacieramy granice pozornego mezaliansu odcieni. A dokładnie oznacza to, że przekroczymy wszelkie narzucone nam schematy, zapomnimy o monochromatycznych zestawieniach i postawimy wielki znak STOP dla stwierdzenia: te kolory do siebie nie pasują!

Zaczniemy od tercetu, na który złoży się głęboki pomarańcz z czerwonym, a do tego – uwaga, uwaga – magentowy nasycony róż. Dopasowane legginsy lub jegginsy w magentowym wydaniu stworzą przykuwającą uwagę kompozycję z kontrastującą czerwienią luźnego półgolfu rozświetlonego słonecznie pomarańczową kurtką w klasycznym fasonie. Do tego zestawu nie trzeba już innych dodatków, aby zachować szykowny minimalizm pomimo feerii barw. Krój prosty, bez falban i aplikacji oraz dizajnerskich elementów, bo w tym zestawieniu na pierwszym miejscu jest zabawa kolorami.

Pomarańczowy, czerwony i magenta to paleta trzech podstawowych barw, które powinny zagościć na jesiennych ulicach. Ale, ale, bynajmniej na nich nie poprzestaniemy, bo w tym roku stawiamy na kolorowe szaleństwo i cała zabawa polega na takim żonglowaniu kolorami, aby efekt końcowy nie pozwalał oderwać od nas wzroku.

Proponujemy wzbogacić jesienną szafę o kilka cudownych odcieni, którymi będziemy mogły namalować naszą własną wersję jesiennego pejzażu. Zaczynając od kolorów niosących światło w ciemne, krótkie dni, warto sięgnąć po elementy garderoby w kolorze palonej żółci, lekko przydymionej, przypominającej dodającą smaku kurkumę, która doskonale sprawdzi się w dopasowanych sukienkach i plisach, klasycznych kostiumach i lejących tunikach, ale nie bójmy się i większych form, np. płaszczy o kroju szlafroka. Co więcej wszelkie aksamity i welury w tym właśnie kolorze nabiorą dodatkowej trójwymiarowej głębi, dzięki igrających w połyskliwej tkaninie figlarnym promykom światła.

Pudrowe błękity, fiolety i róże pomimo, że należą do chłodnych odcieni, skomponowane w delikatne pastelowe miksy nabiorą ciepłego, przytulnego charakteru. I co ważne, przełamujemy jeszcze jedno przyzwyczajenie. Zazwyczaj niebieskości zakładamy na zewnątrz, a rozbielone róże przy ciele. Teraz zmieniamy tendencję i zaopatrujemy się w błękitne swetry, golfy i spodnie, przy czym tutaj mamy powody do radości dla miłośników dzwonów, a nawet jeszcze szerszych niemal spódnico-spodni, bo te fasony zaczęły właśnie ponownie święcić triumfy. A wszelkiej maści róże z kropelką mleka zakładamy na zewnątrz, gdzie sprawdzą się idealnie w przypadku płaszczy, sztucznych futerek i kurtek, również w metalizującym wydaniu. No i oczywiście wszelkie dodatki, jak szaliki, apaszki, czapki i rękawiczki też idealnie zaprezentują się jako zwiewny dodatek w jesienne dni pod ciężkim ołowianym niebem.

Magenta, o której już wspominaliśmy, to niekwestionowana władczyni jesiennych garderobianych miksów. I w jej przypadku nie ma żadnych barier ani reguł, bo będzie wyglądać idealnie, zarówno w przypadku spodni, spodenek, kombinezonów, także tych z krótkimi nogawkami, jak i zwiewnych kobiecych sukienek z lejących tkanin.


Za żelazną reprezentację klasyki możemy uznać wszelkie odsłony beżu, który podobnie jak magenta ubieramy bez ograniczeń, od topów począwszy, przez tuniki, żakiety, spodnie, po płaszcze, a nawet buty, bo beż doskonale prezentuje się i solo i w parze z innymi kolorami.

Nieprzemijającą sławą cieszyć się będzie również zgniła zieleń, przywodząca na myśl militarne kompozycje.  Nie obawiajcie się bynajmniej, że sięgając po nią, będziecie wyglądać zbyt zachowawczo i monotonnie. Jest to bowiem kolor, który sam sobą niczego nie narzuca, ale w zestawieniu z soczystymi żółciami, ciepłymi pomarańczami albo równie stonowanymi granatami stworzy ciekawy wariant klasycznego looku z oryginalnymi akcentami. A zabawy będzie tutaj co niemiara, bo zieleń rodem z wojskowego poligonu smakowicie odnajdzie się w każdej części garderoby i tak wszelkie koszulowe bluzki, tuniki, bluzy oversize, cygaretki i płaszcze mogą śmiało tą zielenią zakwitnąć. Ale także i eleganckie, chociaż utrzymane w sportowym stylu, płaszcze, poncza i zwiewne falbaniaste dłuższe sukienki znakomicie sprawdzą się w takim wydaniu.

Nie może jednak zabraknąć czerwieni, i to tej najczystszej, karminowej, kojarzącej się z pulsowaniem zmysłowego flamenco, w którą spowite delikatne koronki, sztuczne futerka, czy nawet buty, odważnie przełamią monotonię jesiennych barw. A tym z Was, które nie przywykły sięgać po tak radykalne i odważne kolory, proponujemy w zamian wszelkie odcienie bordowego, który fenomenalnie sprawdzi się nie tylko w przypadku ciepłych dzianinowych sukienek, ale również doda szyku naszej garderobie, jak wierzchnie kurtki i płaszcze, a także buty, w tym wysokie kozaki rodem z epoki o kilka dekad wcześniejszej.

Do wszystkiego możemy też wykorzystywać granat i srebrny, najlepiej z metalicznym połyskiem. Granat zyska na oryginalności w zestawieniu z żółtym i beżowym. Wzrok przechodniów przyciągną delikatne sukienki i spodnie z lejących tkanin w głębokim granacie, przełamane jasnymi ciepłymi akcentami. Srebrny natomiast ze względu na swoją własną krzykliwość najkorzystniej sprawdzi się w minimalistycznych kompozycjach pozbawionych zbędnych ozdób i kolorów, oprócz białego i czarnego, które jako jedyne stanowią znakomite tło dla wszelkich srebrzystości.

Powiązane Wpisy

Zostaw Komentarz